W "Złotym Stoku"

Dolny Śląsk jest nafaszerowany obiektami turystycznymi, niczym solidna, tradycyjna kasza ze skwarkami. Zamki, podziemia, Dolina Kłodzka, mroczna historia z okresu II Wojny Światowej.  Kopalnia złota „Złoty Stok”, pomimo swojego bogatego życiorysu, jest dość młodą atrakcją turystyczną. Pierwsze wzmianki o tym obiekcie w historii pojawiają się już około 1000 lat temu.  Dzisiaj zabierzemy wszystkich chętnych na południe naszej kochanej Ojczyzny. Aż nad granicę z Czechami, nie daleko granicy z Republiką Federalną Niemiec, aż do malowniczej Kotliny Kłodzkiej  Kotliny Kłodzkiej albo jak kto woli, w jej najbliższe okolice (zdania są podzielone). Miasto Złoty Stok. Nie zawsze się tak nazywało, nie zawsze należało do Rzeczpospolitej. Dolny Śląsk bardzo często zmieniał właścicieli: Polacy, Czesi, Węgrzy, Austriacy, Niemcy…

Celem na dziś jest jedna z najmłodszych atrakcji turystycznych, chociaż sama miejscowość ma wielowiekową historię. Kopalnia złota „Złoty Stok”  , to wraz z Osadą Górniczą, szeregiem sztolni, korytarzy, owianych mgłą tajemnic, legend, opowieści przekazywanych z pokolenia na pokolenie, miejsce prawie magiczne.

Średniowieczny Złoty Stok

Historia osady, początki wydobywania w okolicznych kopalniach złota, sięgają tysiąca lat wstecz. Historia miasta, kopalni, wielu hut, są ze sobą nierozerwalne. Miasto zawdzięczało swoje istnienie wydobywanemu złotu. Wieki mijały, osada z małej wioski rozrosła się do średniego miasteczka, ludzie rozwijali metody wydobycia i przetopu cennego kruszcu. Pierwsze dokumenty wspominające Złoty Stok sięgają XIII wieku. Świetność osady, kopalni, przypada na XVI wiek. Pozwolę sobie ominąć szczegóły, jakie nam przekazali przewodnicy, aby zachęcić do odwiedzin kompleksu.

W drodze


 Z Leszna mięliśmy do pokonania blisko dwieście kilometrów. Pogoda nie zachęcała do dalekich podróży. Nie mamy w zwyczaju zmieniać swoich planów, więc pomimo oporu Najmłodszych, wsadziliśmy się do samochodu i wyruszyliśmy od samego świtu. Drogi na południe Polski, w regionie Dolnego Śląska, odwdzięczają się urozmaiconym krajobrazem. Do Wrocławia jest względnie płasko i nudno. Objeżdżamy obwodnicą to piastowskie miasto i kierujemy się w stronę czeskiej granicy. Złoty Stok jest miastem położonym na granicy polsko-czeskiej. Na całe szczęście, pogoda się odrobinę poprawiła. Mgła podeszła do góry i tylko drobne opady deszczu przypominały o tym, że mogłoby być lepiej. Turystyka ma swój największy urok tylko wtedy, jeżeli nie zwraca się uwagi na pogodę.

Pani Wrocławia

Pierwsza swoją urodę ukazuje  Ślęża  . Nie wspinaliśmy się jeszcze na jej szczyt, ale jej magia woła nas coraz częściej. Wzloty i upadki, tak można lirycznie opisać drogę na południe. Sobótka także jest miasteczkiem z bogatą historią i warto się w niej zatrzymać na chwilę.

Złoto ze Złotego Stoku

Najlepszym  dla Złotego Stoku, drobnej osady górniczej i kopalni, był początek XVI wieku. Osada rozbudowała się i stała się niewielkim miastem, ściśle powiązanym z kopalnią. Górnicy w „Złotym Stoku” rocznie wydobywali od sześćdziesięciu do stu czterdziestu kilogramów czystego kruszcu. Odpowiadało to ośmiu procentom całej produkcji złota w Europie. W Złotym Stoku funkcjonowało w tym czasie blisko dwieście sztolni, a złoto przetapiało dwadzieścia hut.

Arsen dobry na wszystko

Produktem ubocznym przy przetapianiu złota był arszenik. Produkt bardzo poszukiwany w ówczesnej Europie, nie mniej niż złoto. W siedemnastym, osiemnastym wieku, w kopalni odkryto spore pokłady rudy arsenowej. Arszenik bardzo często zmieniał bieg wydarzeń na całym świecie.

Myślę, że wystarczy tej historii i wrócę do współczesnego Złotego Stoku.

Przed zwiedzaniem

Dzisiaj kopalnia „Złoty Stok” to rozbudowana atrakcja turystyczna. Zwiedzanie należy zaplanować kilka dni zanim się odwiedzi to miejsce. Dzięki temu można skorzystać ze wszystkich atrakcji, takich jak podziemne rejsy łódkami po zalanych sztolniach. Przynajmniej tak to działało w dniu naszej wizyty. Sam tego nie sprawdziłem i trochę żałowałem. No dobra, bardzo żałowałem. Przynajmniej mam powód, aby tam powrócić.

Osada górnicza

Na szczęście rezerwacje obowiązują tylko w przypadku rejsu. Zwiedzanie zaczęliśmy od wizyty w odtworzonej  Średniowiecznej Osadzie Górniczej   . Najlepsze miejsca dla turystów to takie, w których nie tylko ogląda się eksponaty. Oczywiście nie można porównywać „Złotego Stoku” do Wawelu czy Muzeum Czartoryskich. Cel wizyt w takich miejscach jest zupełnie inny. W Osadzie zwiedzający mogą przez chwilę poczuć się jak górnicy: poruszyć kieratem, wybić własną monetę, odsiać złoto i skorzystać z „dupochlasta” a nawet spotkać  Szalonego Chemika  Szalonego Chemika. 

Swoimi Słowami
Wybiliśmy sobie pamiątkowe monety, próbowaliśmy czerpakami wypłukać złoto i skorzystaliśmy z „dupochlasta”, takiego ręcznego urządzenia do przetrzepania tyłka.
Cytaty

Trudno dzisiaj o dobrych pracowników

Najcenniejszym złotem dzisiejszej kopalni, są przewodnicy. Nic tak nie irytuje zwiedzających, jak przewodnik bez pasji. Takich nie spotkaliśmy w „Złotym Stoku”. Podobnie wspominam przewodnika z Twierdzy „Świnoujście” i emerytowanego kolejarza z Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wolsztynie. Człowiek bez pasji nie powinien pracować w miejscach posiadających dusze i bogatą historię. Pomiędzy Osadą – Kopalnią – Muzeum rozrzuconymi od siebie w niewielkiej odległości, poruszamy się cały czas ścieżką edukacyjną. Wprawne oko dostrzeże ślady II wojny światowej. Zarządzający Muzeum postarali się o to, aby nie było nudno.

O górnikach i żonach górników

Zwiedzanie kopalni ma w sobie coś niezwykłego. Nie ma znaczenia, czy to nieczynne kopanie węgla, soli czy złota. Wchodzi się do świata niedostępnego, zamkniętego przez wieki, lata, dla wszystkich poza górnikami. Wykonują jeden z najniebezpieczniejszych zawodów świata i nie ma co dyskutować z faktami. W Złotym Stoku poznajemy nie tylko górników. Najdłuższa sztolnia udostępniona zwiedzającym „Gertruda” nosi swoje imię od żony jednego z górników. Kiedy w jednej ze sztolni doszło do zawału i wielu górników zostało uwięzionych pod ziemią,  Gertruda wbiegła do środka i jak wieść niesie, szuka swojego męża do dnia dzisiejszego. Mający szczęście mogą ją spotkać w kopalnianych korytarzach. Cały czas szuka swojego męża.  

Dlaczego tam wrócimy?

Spędziliśmy w Złotym Stoku cały dzień, od dziewiątej rano, aż do późnego popołudnia. Skosztowaliśmy miejscowych potraw, zapoznaliśmy się z wieloma legendami, zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy do domu, bogatsi o nowe wspomnienia i wiedzę, jaką przekazali nam przewodnicy ze Złotego Stoku.   

Swoimi Słowami

Swoimi Słowami
Każdego dnia pokazuję i piszę swoje życie od nowa
Swoimi Słowami
Swoimi Słowami
w Turystycznie
Utworzono: 07 Maj R
Odsłon: 93

Dodaj komentarz

Wyślij

baner swoimislowami