"Radosław", "Kiliński", "Baszta" i inni

 

Twórcy filmowi, serialowi, pisarze, poeci, wiele miejsca poświęcili Powstańcom Warszawskim walczącym w batalionach „Zośka” i „Parasol”. Oba bataliony walczyły w jednym zgrupowaniu pod rozkazami podpułkownika Jana Mazurkiewicza „Radosława”. Zgrupowanie Mazurkiewicza po dziś dzień jest nazywane elitarnym głównie dlatego, że dowodził większością batalionów dywersji KEDYW-u: „Zośka”, „Parasol”, „Miotła”, „Czata 49”, „Pięść”, „Igor” oraz elitarnymi kompaniami: „Dysk”, „Topolnicki”, „Żuk”, „Wolski” i „Rola”[1]. Dlaczego Zgrupowanie Radosław jest uważane za elitarne spośród innych walczących w Powstaniu Warszawskim? Obok Radosława w Powstaniu walczyły: Zgrupowania „Kiliński”, „Chrobry I”, „Chrobry II”, „Baszta”, „Róg”, „Bartkiewicz”, „Gurt” i „Kryska” i wielu mniejszych, walczących o Warszawę i Polskę. W walkach o Warszawę brało udział około czterdziestu zgrupowań bojowych. W wyniku strat ponoszonych w walkach wielokrotnie przechodziły reorganizację, zmieniali się ich dowódcy, zmieniały miejsca walki.

"Radosław", "Kiliński", "Baszta" i inni

 "Wigry" zaczynają pierwsze

Pierwszym batalionem, który wziął udział w walkach, był  "Wigry"  należącym do zgrupowania „Kiliński”. Kilkadziesiąt minut przed „Godziną W” Powstańcom udało się zdobyć najwyższy budynek w Warszawie, wieżowiec Towarzystwa Ubezpieczeniowego „Prudential”. Raporty z pierwszego dnia Powstania przyniosły same złe wieści. Nie udało się zdobyć kluczowych i najważniejszych obiektów, które w wielu przypadkach miało zapewnić dozbrojenie walczących Powstańców. Nie udało się zająć niemieckiej dzielnicy policyjnej przy Alei Szucha, nie udało się zająć lotniska Okęcie. Nie udało się zdobyć pełnej kontroli nad mostami po obu brzegach Wisły.[2] Jest więc zrozumiałe, że sukces batalionu „Wigry” stał się niejako symbolem pierwszych godzin walk. Oprócz podniesionego morale, Powstańcy zdobyli najlepszy punkt obserwacyjny, dzięki któremu można było śledzić walki przebiegające na wysokości Ogrodu Saskiego aż do końca, do ostatniego dnia powstańczego zrywu. Symbolem walczącej Warszawy była dumnie powiewająca flaga Biało-Czerwona, zawieszona na szczycie wieżowca przez Jerzego Frymusa ps. „Garbaty" .[3]

Niezwyciężony "Kiliński"
 

" Raporty z pierwszego dnia Powstania przyniosły same złe wieści. Nie udało się zdobyć kluczowych i najważniejszych obiektów, które w wielu przypadkach miało zapewnić dozbrojenie walczących Powstańców. Nie udało się zająć niemieckiej dzielnicy policyjnej przy Alei Szucha, nie udało się zająć lotniska Okęcie. Nie udało się zdobyć pełnej kontroli nad mostami po obu brzegach Wisły."

– Swoimi Słowami

Zgrupowanie „Kiliński” dowodzone przez rotmistrza Henryka Roycewicza ps. „Leliwy” bardzo często jest uznawane za Niezwyciężone. Większość strategicznych obiektów, które zostały zajęte przez żołnierzy tego zgrupowania, zostały utrzymane do dnia podpisania kapitulacji przez generała „Bora” Komorowskiego. Żołnierze Kilińskiego zdobyli wspomniane budynki Poczty Polskiej i Prudential, a oprócz nich: Gmachy PAST-y, PKO, MZK, kompleks budynków Polskiego Radia, Małej PAST-y i Szkoły przy ul. Góreckiego. Budynek PAST-y był drugim co do wysokości wieżowcem w Warszawie. Walki o zdobycie tego ważnego strategicznie budynku trwały kilka dni i przyniosły Powstańcom duże straty. Do walki swoich żołnierzy prowadził sam Henryk Roycewicz, a zajęcie budynku jest uznawane za największy, militarny sukces walczących Powstańców. W "Godzinie W" na miejscu zbiórek stawiło się około tysiąca żołnierzy. Broń otrzymało zaledwie dziesięć procent z nich. Przy końcu walk bilans strat był ogromny: ponad pięciuset poległych i tysiąc rannych. Jak wspomniałem powyżej: pomimo tak wielkich strat, wszystkie zdobyte obiekty przez „Kilińskiego” zostały utrzymane do dnia kapitulacji.

"Róg"
 

" Początkowy stan osobowy Zgrupowania „Róg” wynosił ponad dwa i pół tysiąca żołnierzy. Uzbrojonych było około dwadzieścia procent. Największe straty bataliony poniosły na Starym Mieście. Poległo tam ponad tysiąc Powstańców, a kolejnych kilkuset zostało rannych. Po przejściu kanałami na Śródmieście, zdolność do walki zachowało około pięciuset żołnierzy."

– Swoimi Słowami

Na Starówce i wraz z napierającymi na walczących Powstańców oddziałów niemieckich w Śródmieściu, walczyło Zgrupowanie „Róg”. Początkowo „Róg” skierowano na pogranicze Śródmieścia Północnego i Woli, skąd zostało przeniesione na Stare Miasto. We wrześniu Powstańcy otrzymali rozkaz wycofania się do Śródmieścia, z którego przedostali się na Powiśle i Czerniaków. Resztki żołnierzy doczekało kapitulacji na Śródmieściu Północnym. Zgrupowaniem od początku walk aż do ich zakończenia dowodził Stanisław Błaszczak „Róg”. Największym sukcesem tego Zgrupowania było zajęcie obiektów należących do Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych mieszczących się przy ulicach Sanguszki i Rybaki. Walki przeszły do historii jako Bitwa o Redutę Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. . Obiekt został odbity przez Niemców 28 sierpnia. Powstańcy pozostawili w piwnicach rannych kolegów wraz z personelem medycznym. Jeszcze w dniu zajęcia obiektu oddziały niemieckie pod rozkazami generała Günthera Rohra zamordowały wszystkich, dokonując jednej z wielu zbrodni, jakie trwały przez cały okres walk w Powstaniu. Początkowy stan osobowy Zgrupowania „Róg” wynosił ponad dwa i pół tysiąca żołnierzy. Uzbrojonych było około dwadzieścia procent. Największe straty bataliony poniosły na Starym Mieście. Poległo tam ponad tysiąc Powstańców, a kolejnych kilkuset zostało rannych. Po przejściu kanałami na Śródmieście, zdolność do walki zachowało około pięciuset żołnierzy. W dniu kapitulacji pozostało zaledwie około trzystu zdolnych do dalszej walki żołnierzy Stanisława Błaszczaka „Roga”.

 "Baszta"

Zadania z pierwszych dni sierpnia, jakie postawiono przed podpułkownikiem Stanisławem Kamińskim ps. „Daniel”, dowódcą Zgrupowania „Baszta”, doprowadziły do ogromnych strat we wszystkich oddziałach mu podległych. Przeprowadzono wiele szturmów, w których zginęło od piętnastu do dwudziestu procent Powstańców. Atak pierwszej kompanii z batalionu „Olza” na Fort Mokotowski zakończył się całkowitym rozbiciem, a dowódca niemiecki Flughafenkommando Warschau kazał rozstrzelać wszystkich wziętych do niewoli. "Batalion „Karpaty” częściowo wdarł się na obszar wyścigów konnych, gdzie zdobyto magazyn broni, ale samego obiektu nie udało się utrzymać. „Daniel” pomimo poniesionych strat, przegrupował swoje oddziały i utworzył pierścień obronny dookoła Szpitala SS Elżbietanek przy ulicy Niepodległości 37. Decyzja ta okazała się słuszną i pozwoliła Zgrupowaniu na odpieraniu coraz silniejszych ataków niemieckich. 19 września po kolejnym ciężkim bombardowaniu podpułkownik „Daniel” odniósł rany, które uniemożliwiły mu dalsze dowodzenie. Jego miejsce zajął podpułkownik Józef Rokicki „Karol” . Mokotów upadał i „Karol” nie widząc żadnych możliwości podjęcia obrony przed napierającymi niemieckimi oddziałami, wydał rozkaz wycofania się „Baszty” kanałami w kierunku Śródmieścia. 

"Monter" zmienia rozkazy
 

" Atak pierwszej kompanii z batalionu „Olza” na Fort Mokotowski zakończył się całkowitym rozbiciem, a dowódca niemiecki Flughafenkommando Warschau kazał rozstrzelać wszystkich wziętych do niewoli."

– Swoimi Słowami

Rozkaz ten został zakwestionowany i zmieniony przez generała Antoniego „Montera” Chruściela, który nakazał powrót na pozycję i natychmiastowe podjęcie walki. W kanałach wybuchła panika, żołnierze się tratowali, stracili orientacje, a bardzo wielu straciło zmysły. Niemieckie wojsko wrzucało do kanałów granaty, wpuszczało gaz, co doprowadziło do całkowitego rozbicia Powstańców. Całkowicie zagubieni, nie mający żadnej orientacji i całkowicie załamani młodzi chłopcy, po kilkunastogodzinnym błądzeniu w ciemności, zaczęli wychodzić z kanałów przez włazy, które nie zostały zaminowane przez Niemców. Każdy z takich włazów był obstawiony przez żandarmów, a wychodzących natychmiast rozbrajano i jeżeli mieli szczęście, trafiali oni do niewoli. Pierwsi, którzy opuścili kanały włazem ul. Dworkowej, byli natychmiast rozstrzeliwani. Ze wspomnień Danuty Wiśniowieckiej „Hanki” oraz z oficjalnych zeznań Aleksandra Kowalewskiego „Longinusa”[4] dowiadujemy się, że zginęło w ten sposób około od stu dwudziestu do stu czterdziestu Powstańców. Wspominają o wysokim oficerze SS, który pojawił się na miejscu i głośno krzycząc wydał zakaz dalszych mordów. Nie jest znane nazwisko tego oficera. „Baszta” przez całe Powstanie walczyła na Mokotowie. Tylko części z nich udało się wbrew rozkazom „Montera” dotrzeć kanałami na Śródmieście.

Fort Mokotowski i Służewiec

Żołnierzom Kamińskiego nie udało się zając Fortu Mokotowskiego ani terenu wyścigów konnych na Służewcu. W pierwszych godzinach Powstania liczyło około dwóch tysięcy dwustu żołnierzy. W ostatnich dniach września zdolnych do walki było nie więcej niż siedmiuset Powstańców. Około sześciuset przedostało się na Śródmieście, reszta poddała się na miejscu. „Baszta” w walkach straciła ponad tysiąc poległych, a kolejnych ośmiuset, a nawet tysiąc, było rannych. Z raportów pozostawionych przez dowódców kompanii dowiadujemy się, że niemal każdy walczący, otrzymał rany. Dla około pięciuset rany były zbyt ogromne, aby mogli dalej walczyć na barykadach.

Chrobry Drugi

Dwa Zgrupowania nosiły imię od pierwszego polskiego Króla, Bolesława Chrobrego. „Chrobry II” został powołany w pierwszych dniach sierpnia i w przeciwieństwie do wielu innych zgrupowań, nie był on zdominowany przez żołnierzy Armii Krajowej. W jego szeregach walczyło wielu żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Armii Ludowej, członków organizacji Miecz i Płóg, oraz wszyscy ci, którzy spóźnili się na swoje zbiórki w oddziałach przed Godziną W. To w tym Zgrupowaniu walczył rotmistrz Witold Pilecki. Na czele zgrupowania stanął tym razem nie oficer Armii Krajowej, ale major Narodowych Sił Zbrojnych Leon Nowakowski „Lig”. Pozostał wierny swoim oddziałom i poległ w walce 4 września w rejonie ulicy Królewskiej. Zgrupowanie „Chrobry II” w pierwszych dniach sierpnia zdobyło i utrzymało do kapitulacji: Dworzec Pocztowy, nazywany heroicznie „Żelazną Redutą”, Dom Kolejowy, Fabrykę Bormana Szweda i Ska, Fabrykę Towarzystwa Akcyjnego „Hartwig”, wiele placówek i obiektów przy ulicach Ceglanej, Grzybowskiej, Chmielnej, Złotej, Żelaznej i Twardej.[5] Dzięki temu Powstańcy zbudowali sieć podziemnych przejść i barykad, które okazały się zbyt trudne do pokonania przez nacierających Niemców.

 Zgrupowanie niezłomnych
 

" W szeregach "Chrobry II" walczyło wielu żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Armii Ludowej, członków organizacji Miecz i Płóg, oraz wszyscy ci, którzy spóźnili się na swoje zbiórki w oddziałach przed Godziną W. To w tym Zgrupowaniu walczył rotmistrz Witold Pilecki."

– Swoimi Słowami

Łączna liczba żołnierzy liczyła około trzech tysięcy dwustu, z czego trzy tysiące to walczący na barykadach. W heroicznych walkach śmierć poniosło około czterystu żołnierzy, a rany odniosło tysiąc pięciuset. Dane wskazują, że straty osobowe sięgnęły sześćdziesiąt procent ogólnego stanu osobowego. Z historią, przebiegiem walk, z morale Powstańców walczących w tym zgrupowaniu można zapoznać się dzięki dwóm tomom książkowym: „Archiwum Zgrupowania Armii Krajowej Chrobry II” Katarzyny Utrackiej i Izabeli Mrzygłód [6]. Dwutomowe dzieło powstało przede wszystkim w oparciu o zachowane dokumenty, ocalone od zawieruchy wojennej, rozkazy przemarszu, rozkazy personalne, uwagi oficerów, podoficerów i wiele innych relacji oraz fotografii.

Chrobry Pierwszy

Krwawy szlak „Chrobrego I” rozpoczął się pierwszego sierpnia na Woli i pograniczu Śródmieścia. Po sześciu dniach został przeniesiony w rejon Starego Miasta. Bardzo ciężkie walki, bombardowania szybko doprowadziły do ogromnych strat i zdziesiątkowani Powstańcy z „Chrobrego I” 31 sierpnia zostali ewakuowani kanałami ze Starego Miasta w rejon Śródmieścia, gdzie oficjalnie zostali włączeni do struktur wojskowych walczących na Śródmieściu. Największymi sukcesami „Chrobrego I” było zdobycie: 3 sierpnia posterunku żandarmerii wojskowej „Nordwache” na ulicy Chłodnej;[7] 5 sierpnia Powstańcy z „Chrobrego I” opanowali budynek Warszawskiego Arsenału czyniąc z niego kolejną legendarną redutę obronną przed napierającymi oddziałami niemieckimi; Dwa dni później, 7 sierpnia żołnierze zajęli Pasaż Simonsa.

Barykady i bunkry
 

" 31 sierpnia niemieckie sztukasy przeprowadziły jeden z największych nalotów na stanowiska obronne, zrównując Pasaż Simonsa aż do piwnic, zabijając od stu dwudziestu do dwustu Powstańców szukających schronienia w najniższych kondygnacjach budynków."

– Swoimi Słowami

Dzięki bliskiemu sąsiedztwu z Arsenałem oba obiekty wspólnie stanowiły silny ośrodek obronny z barykadami, 
podziemnymi bunkrami, w których umieszczano rannych kolegów i szukano chwili ukojenia od kolejnych niemieckich ataków. 31 sierpnia niemieckie sztukasy przeprowadziły jeden z największych nalotów na stanowiska obronne, zrównując Pasaż Simonsa aż do piwnic, zabijając od stu dwudziestu do dwustu Powstańców szukających schronienia w najniższych kondygnacjach budynków. Śmierć większości towarzyszy przesądziła o dalszym samodzielnym istnieniu całego Zgrupowania „Chrobry I”. Od samego początku Powstania zgrupowaniem dowodził major Gustaw Billewicz „Sosna”. 13 sierpnia został ciężko ranny, ale powrócił na stanowisko głównodowodzącego i pozostał ze swoimi żołnierzami do samego końca.

"Radosław"

Na samym początku wspomniałem o tym, że Jan Mazurkiewicz „Radosław” miał pod swoimi rozkazami najsłynniejsze bataliony i kompanie KEDYWu. Bataliony znane z takichoperacji jak udany zamach na Kata Warszawy generała SS Franza Kutcherę. To głównie jego żołnierze dzisiaj są bohaterami wielu filmów i seriali, jak chociażby „Miasto 44” Jana Komasy, czy wszystkie sezony „Czas honoru”, ze szczególnym uwzględnieniem siódmego sezonu „Powstanie”. W „Godzinie W” Zgrupowanie „Radosław” liczyło około dwóch tysięcy trzystu żołnierzy. Jak w przypadku innych zgrupowań, początkowa euforia wśród mieszkańców Warszawy, zmobilizowała kilkuset cywili i dołączyli oni do walki z doświadczonymi żołnierzami. Zgrupowanie „Radosław” walczyło kolejno na Woli, Muranowie, Starym Mieście, Czerniakowie oraz Mokotowie, a swój szlak bojowy zakończyło ostatecznie w Śródmieściu Południowym. Żołnierzom Mazurkiewicza wydano rozkazy zajęcia całego regionu cmentarzy: Powązkowskiego, Ewangelickiego, Kalwińskiego i Żydowskiego.

Utrzymać Wolę

Głównym zadaniem było zajęcie północno-zachodniej części Woli i to zadanie w początkowej fazie zostało wykonane. Napór wroga się zwiększał, a oddziały „Radosława”, pomimo swojej elitarności, były zmuszone do wycofywania się ze swoich pozycji. Scenariusz był podobny, do wielu innych, jakie miały miejsce podczas walk powstańczych. „Zośka” i „Parasol” wsławiły się kolejnymi brawurowymi atakami. W drugim dniu Powstania „Parasol” zdobył dwa niemieckie czołgi średnie PzKpfw V Pantery, które zostały najpierw uszkodzone przez polskich żołnierzy, naprawione i posłane do walki przeciwko Niemcom. Oba czołgi otrzymały imiona: Magda i WP. Magda przyczyniła się do sukcesu batalionu „Zośka”, który 5 sierpnia wyzwolił obóz koncentracyjny „Gęsiówka”. W brawurowej akcji zostało uwolnionych trzystu czterdziestu ośmiu żydów.

Przez ruiny
 

" W drugim dniu Powstania „Parasol” zdobył dwa niemieckie czołgi średnie PzKpfw V Pantery, które zostały najpierw uszkodzone przez polskich żołnierzy, naprawione i posłane do walki przeciwko Niemcom."

– Swoimi Słowami

Zanim Zgrupowanie zeszło do kanałów, aby przebić się na Śródmieście, bataliony Zośka i Czata 49 podjęły się próby przebicia przez ruiny. Natarcie na silnie obsadzone pozycje niemieckie zakończyło się klęską i ogromnymi stratami po stronie Powstańców. Zgrupowanie „Radosław” zasłynęło z używania słynnych niemieckich panterek zdobytych w koszarach zajętych w pierwszych dniach walk. Od niemieckich żołnierzy odróżniało ich noszenie opasek biało czerwonych na prawym ramieniu. Wielu żołnierzy zgrupowania spotkał los podobny do tych ze Zgrupowania „Baszty”. Antoni Chruściel „Monter” nie tylko żołnierzom „Daniela” zakazał ewakuacji i nakazał walkę do ostatniego żołnierza. Oprócz wspomnianych obiektów zdobytych w walce lub zajętych bez walki, o których mówiłem wcześniej: Magazyny na Stawkach, Obóz Gęsiówka, kompleks szkół na Okopowej i Spokojnej, Monopolu tytoniowego, legendarnym stał się Pałacyk Michla. 20 września Mazurkiewicz miał pod swoimi rozkazami zaledwie stu dwudziestu wymęczonych żołnierzy. Przekonał ich do ostatniego wysiłku i przeszedł kanałami do Śródmieścia, gdzie Zgrupowanie doczekało kapitulacji.

I inni

Dzisiaj opowiedziałem o kilku zgrupowaniach, które walczyły w Powstaniu Warszawskim od pierwszego dnia, aż po dzień kapitulacji. W walkach o Warszawę brało udział około czterdziestu zgrupowań bojowych. W wyniku strat ponoszonych w walkach wielokrotnie przechodziły reorganizację, zmieniali się ich dowódcy, zmieniały miejsca walki. Broń, jakąkolwiek, posiadało zaledwie trzydzieści procent Powstańców. Przykładowo: Batalion „Parasol”, elitarny batalion KEDYWu, którego stan osobowy w chwili zgrupowania liczył około czterystu – pięciuset żołnierzy, był uzbrojony w czterdziestu procentach: głównie w pistolety maszynowe różnego typu, kilka karabinów i ręcznych karabinów maszynowych i w granaty różnego typu.

Cena
 

" Przez 63 dni Powstania, Niemcy i jednostki wykonujące rozkazy niemieckie wymordowały od 150tys do 200tys. mieszkańców Warszawy. Są to tylko i wyłącznie dane szacunkowe"

– Swoimi Słowami

Do największej zbrodni doszło na Woli pomiędzy piątym a dwunastym sierpnia. W przeciągu kilku dni, pomiędzy gruzami, śmierć poniosło od trzydziestu tysięcy do sześćdziesięciu pięciu tysięcy mieszkańców Warszawy. Wykonawcami zbrodni byli żołnierze Oskara Dirliwengera i Heinza Reinhefartha[8]. Pomiędzy czwartym a dwudziestym piątym sierpnia żołnierze brygady RONA dowodzona przez Bronisław Kamiński wymordowała dziesięć tysięcy Warszawiaków.[9] W Alei Szucha Gestapo wymordowało od pięciu do dziesięciu tysięcy Polaków. Na Północnym Śródmieściu w rejonie Hal Mirowskich, ulic Marszałkowskiej, Senatarskiej i Chłodnej najwyższą ofiarę złożyło około tysiąc polskich obywateli. Stare Miasto pochłonęło od piętnastu do trzydziestu tysięcy cywili. 2 września nastąpiła likwidacja powstańczych szpitali przy ulicach Długiej, Miodowej, Podwale, Kilińskiego i Freta, a ofiarami zbrodni stało się od trzech do pięciu tysięcy rannych Powstańców. Pomiędzy trzecim a szóstym września przy ul Tamka zginęło około tysiąc Polaków. Na Czerniakowie od dwunastego do dwudziestego trzeciego września oddziały Dirlewangera straciły kolejne kilkuset Warszawiaków.[10] Na Mokotowie, na przełomie sierpnia i września, w więzieniu na ulicy Rakowieckiej, na Sadybie, w klasztorze Jezuitów, w komendzie żandarmerii wojskowej przy ul Dworkowej śmierć poniosło od sześciuset do tysiąca przedstawicieli ludności cywilnej.

Warszawa Krwawi

Nie było dzielnicy w Warszawie, gdzie nie popłynęła by krew polskich cywili, w odwecie za wywołanie Powstania Warszawskiego. Po podpisaniu aktu kapitulacyjnego, pozwolono resztkom wojsk wymaszerować ze zrujnowanej Warszawy. Wraz z żołnierzami, do opuszczenia ruin Warszawy i najbliższych okolic zostało zmuszonych ponad sześćset pięćdziesiąt tysięcy Warszawiaków. Warszawa została zrównana z ziemią.

Jaki był cel i dlaczego nikt nie był w stanie zatrzymać tego szaleństwa.

Jeżeli elitarne zgrupowanie nie potrafiło uzbroić swoich żołnierzy chociaż w pistolety, to jak chciano walczyć z uzbrojonymi żołnierzami niemieckimi?

Cena, jaką zapłacili Powstańcy, Cywile, Stolica, nigdy nie zostanie oszacowana.

 

[1] Zgrupowanie "Radosław" Bartosz Nowożycki; Oficyna Wydawnicza RYTM; 2014 rok;

[2] „Powstanie 44” Norman Davies; Znak Horyzont; Kraków 2014 ;str. 330;

[3] „Powstanie 44” Norman Davies; Znak Horyzont; Kraków 2014 ;

[4] „Powstańcze relacje świadków. Dlaczego dokonano bestialskiej egzekucji przy ul. Dworkowej w dniu 27 września 1944 ?” Aleksander Kowalewski „Longinus”;

[5] „Powstanie 44” Norman Davies; Znak Horyzont; Kraków 2014 ;

[6] "Archiwum Zgrupowania Armii Krajowej „Chrobry II”, t. 1–2" Katarzyna Utracka, Izabela Mrzygłód, Warszawa 2015

[7] 81. rocznica zdobycia posterunku żandarmerii niemieckiej „Nordwache” przez żołnierzy Batalionu „Chrobry I”;  IPN.gov.pl;

[8] „Obłęd 44” Piotr Zychowicz; Wydawnictwo Rebis; 2013;

[9] „Powstanie 44” Norman Davies; Znak Horyzont; Kraków 2014 ;

[10] „Kto wydał wyrok na Miasto” Andrzej Leon Sowa; Wydawnictwo Literackie; 2016;

 

 

Lubisz moją twórczość?
Podobają się tobie moje filmy?
Postaw mi kawę w serwisie Buy Coffe
Obojętnie jaką, to Ty zapraszasz!